Oto 4 filmy, których nie możesz przegapić w kinie tego weekendu.

Wyjście do kina to wciąż jeden z najprostszych sposobów na oderwanie się od tygodniowej rutyny. Premiery tego tygodnia oferują coś dla każdego nastroju — wystarczy zdecydować, który film wybrać.

Zanim kupisz bilet, warto sprawdzić trzy rzeczy, które robią realną różnicę:

  • Czy seans jest w wersji oryginalnej z napisami (najczęściej spotykane) czy w dubbingu (zwłaszcza przy animacjach)
  • Kategoria wiekowa (np. od 12 lat, od 14 lat) oraz czas trwania filmu
  • Dostępne formaty sal (IMAX, Dolby Atmos) i godziny seansów z mniejszą frekwencją — zazwyczaj bardzo wczesne lub późne pokazy bywają spokojniejsze

Guru — thriller w reżyserii Yanna Gozlana z Pierre'em Nineyem

Po sukcesie Hrabiego Monte Christo Pierre Niney powraca na duży ekran w Guru — thrillerze nakręconym przez Yanna Gozlana, twórcę Czarnej skrzynki i Idealnego mężczyzny. To świetna propozycja dla widzów, którzy cenią narastające napięcie i postacie moralnie niejednoznaczne.

Matt jest coachem rozwoju osobistego z ogromną rzeszą obserwatorów. W społeczeństwie obsesyjnie skupionym na sukcesie i samodoskonaleniu sprzedaje coś w rodzaju katharsis — co jednocześnie przyciąga tłumy i wzbudza niepokój. Gdy presja rośnie — ze strony krytyków, władz i opinii publicznej — historia wkręca się w spiralę coraz bardziej ryzykownych decyzji, balansując na granicy zdrowego rozsądku.

Według zbiorczych recenzji film opisywany jest jako intensywny i bezpośredni, a Niney prezentuje się w doskonałej formie. Warto jednak nastawić się na ton chłodny i napięty — zdecydowanie daleki od czegokolwiek „inspirującego".

Legendarne — familijne kino na lżejszy wieczór

Jeśli szukasz czegoś bez zobowiązań i nadającego się dla całej rodziny, Legendarne to bezpieczny wybór. Pomysł jest prosty, ale skuteczny: dawni bohaterowie zostają dotknięci klątwą, przez którą znów mają po 10 lat. Danaël, Jadina, Gryf, Shimy i Razzia muszą się na nowo zorganizować i przypomnieć sobie, co to znaczy być drużyną, żeby stawić czoła Darkhellowi i skończyć z „wiecznym dzieciństwem".

Film jest adaptacją komiksu Patricka Sobrala — utrzymaną w dobrym tempie i przygodowym duchu, bez rewolucyjnych pomysłów. Na tego rodzaju seans to raczej zaleta niż wada.

Praktyczna wskazówka: animacje trafiają często do kin wyłącznie w wersji z dubbingiem, ale nie zawsze jest to jedyna opcja. Jeśli wolisz oryginalne audio z napisami, sprawdź to wcześniej na stronie kina.

Łaska — polityczny dramat Paola Sorrentino

Paolo Sorrentino, twórca Ręki Boga, podpisuje się pod Łaską — dramatem politycznym z miejscem na humor i emocje. Główny bohater, Mariano De Santis, zbliża się do końca kadencji jako Prezydent Republiki Włoskiej, zmagając się jednocześnie z żałobą, poczuciem osamotnienia i decyzjami o realnych konsekwencjach: wnioskami o ułaskawienie i kontrowersyjnym projektem ustawy.

To film dla tych, którzy chcą wyjść z kina z pełną głową myśli — mniej akcji, więcej moralnych dylematów, rozmów i atmosfery. Jeśli cenisz styl Sorrentino — jego własne tempo, ironię i odrobinę wizualnego baroku — ta premiera powinna trafić na szczyt Twojej listy.

Spodziewaj się seansu w języku włoskim z napisami i koniecznie sprawdź kategorię wiekową, jeśli wybierasz się w grupie.

Seks awaryjny — absurdalna komedia na finał

Seks awaryjny Martina Jauvata, który jest jednocześnie reżyserem i odtwórcą głównej roli, zamyka tygodniowy przegląd z przytupem. Sprite tkwi w bardzo realnym kłopocie — bez pieniędzy, bez prawa jazdy, bez pracy — i niespodziewanie otrzymuje pomoc od instruktorki jazdy, Marie-Charlotte. W tym tytułowym „seksie awaryjnym", czyli koncepcie, który film rozciąga aż do granic absurdu.

Produkcja sprawdza się najlepiej u widzów, którzy lubią humor dziwaczny, barwny i lekko uszczypliwy, z postaciami łatwymi do śledzenia i stałą energią na ekranie. Równocześnie temat i ton zdecydowanie nie są dla każdego — sprawdzenie kategorii wiekowej przed seansem jest tu szczególnie istotne.

Jeśli wciąż wahasz się między dwiema premiery, wybierz według nastroju: thriller na napięcie, animacja na luz, dramat polityczny na refleksję, komedia na totalny reset. I jedna rzecz, która oszczędza frustracji — większość seansów zaczyna się od kilku minut reklam i zwiastunów, więc dotarcie „na styk" rzadko oznacza przegapienie początku właściwego filmu.

Przewijanie do góry